Czytaj z muzyką
Rosalie:
Czułam,że ta cała miłość do Justina przeminęła.Minął jeden dzień odkąd zakończyliśmy nasz 'związek'.Z jednej strony cieszę się niezmiernie,że poznałam prawdę co do Seleny,a z drugiej..Jest mi przykro.Uważałam go za tego jedynego,który będzie ze mną zawsze i na zawsze.Wyszło na to,że jednak byłam w błędzie,a szkoda.Mam trudny charakter,nie jestem naiwna,ani nic z tych rzeczy.Po prostu przy nim,nie potrafiłam być twardą dziewczyną o zadziornym charakterze,no nie mogłam..Ma na mnie dziwny wpływ,spotkałam się z wieloma chłopakami,tylko przy nim się tak czuje.On teraz chodzi po tym mieście,nie znając drogi,chodź i tak prędzej czy później spotka jakąś fankę,która mu pomoże .Ciekawi mnie to,czy on ma świadomość o tym,że gdyby wrócił to bym mu przebaczyła?Jemu mogę przebaczyć milion razy,nie zależnie ile będzie mnie ranił.Spojrzę w jego piękne oczy,które kochają miliony dziewczyn,a następnie przebaczę mu i powiem,że go kocham.Gdzie tu ma ręce i nogi?Skoro nawet jak mu przebaczę to prędzej czy później wpadnę w załamanie nerwowe?
Pamiętam jak na samym początku uważałam go za zwykłego chłopaka,sugerowałam,że każdy na świecie może mieć na imię Justin (bo może),ale nie sądziłam,że akurat natknę się na Justina Biebera,którego pokochałam za muzykę,nawet nie patrząc na jego wygląd.Byłam zdziwiona,że taki wspaniały chłopak jak Justin zainteresuję się tak zwykłą i nudną dziewczyną jaką jestem ja.Nie jestem piękna,ani wybitnie ładna,nie oszukujmy się.Tyle razy byłam krytykowana przez ludzi.Nie,oni mi nie zazdrościli tylko mówili czystą prawdę w oczy.Przyzwyczaiłam się,aż w końcu zaczęłam w to wierzyć.
Nie wiem jak będzie.Czy będę z Justinem..On może wrócić do Seleny w każdej chwili.Chce jego szczęścia,mógłby być z każdą tylko nie z nią.Może nie powinnam słuchać tego co w telewizji,ale przestałam ją lubić.Nie chce jej obrażać,ale mogłaby już dać sobie spokój z tą całą miłością do Justina.
Leżałam tak w łóżku i rozmyślałam nad tym co się dziś wydarzy.Co zrobię kiedy nie ma go przy mnie.Nie wytrzymałam i wstałam.Poszłam do łazienki przemyć twarz.Zanim to zrobiłam spojrzałam w lustro.Zawał serca gwarantowany.Byłam cała rozmazana i czerwona od płaczu.Pierwszy raz spotykam się z czymś takim.Po obmyciu twarzy wzięłam,który leżał na koszu z ubraniami do prania.Lekko zaczęłam wycierać twarz.Odkładając ręcznik na miejsce zobaczyłam szarą bluzę,którą nosił Justin.Od razu wzięłam ją do siebie zaczęłam wąchać i przytulać.Czułam jego zapach,gdyby ludzie wiedzieli,że mam na sobie jego bluzę,to zostałabym rozszarpana.Pobiegłam do pokoju bo białą bokserkę i leginsy. Szybko się w nie ubrałam,a następnie założyłam bluzę na siebie.Lekko pofalowałam włosy,pomalowałam rzęsy tuszem,a następnie byłam gotowa do wyjścia.Miałam nadzieję,że spotkam gdzieś w mieście Justina bo chciałam go pocałować,ten ostatni raz.Poszłam do parku gdzie o mało nie zostałam zgwałcona.Na ławkach siedziały same małżeństwa z dziećmi,albo staruszki,które rozmawiały co 5 minut na inny temat.Widać było,że byli szczęśliwi,szkoda,że tylko oni.Po Justinie ani śladu.Wybrałam się pod miejsce wypadku z nadzieją,że go tam spotkam.Jest tyle miejsc w tym mieście w których byliśmy,a za każdym razem kiedy idę tam sama nie mogę uwierzyć,że kiedyś tak wspaniale czułam się w jego towarzystwie w tym miejscu.Doszłam na miejsce.Spotkałam się tam z ogromną grupą osób z telewizji. Same znajome twarze,a czułam się tam obca.W końcu przepchałam się.Zobaczyłam Justina,był ubrany w garnitur obok niego stał jakiś facet.Był ubrany w koszulę.Przed nimi stała dziennikarka.Słuchając wywiadu,a jednocześnie płacząc,że Justin uśmiecha się szerzej niż wtedy kiedy z nim przebywałam,dowiedziałam się,że mężczyzna obok ma na imię Scotter.Do Justina padło pytanie "Dlaczego nie byłeś z nami wcześniej?' 'Co nie pozwoliło Ci wrócić do szpitala ze Scotterem?' Justin zaczął się pocić,nie wiedział co powiedzieć.Patrzył na tłum z nadzieją,że znajdzie odpowiedź.W pewnym momencie spojrzał na mnie i momentalnie się uśmiechnął.Powiedział "Gdyby nie pewna dziewczyna w ogóle nie było by szans na to,żebym mógł wrócić do szpitala ze Scotterem.Zaopiekowała się mną,kocham ją,jest dla mnie najważniejsza.'Słysząc te słowa,o mało nie zemdlałam.Nie chciałam wzbudzać sensacji moim mdleniem,potem tylko miałabym kłopoty i Justin z resztą też.Tłum wokół Justina spojrzał na mnie.Widzieli z jaką pasją patrzy na mnie Justin.Wszyscy obserwowali jak zalewam się łzami.Po kilkusekundowej ciszy padło kolejne pytanie."Możesz nam ją opisać,chyba,że jest tutaj w osobach zgromadzonych?' Justin tylko czekał aż dziennikarka zada mu takie pytanie.Uśmiechnął się,a następnie wypowiedział głośne "Rosalie!Chodź tu'. Kiedy fanki zobaczyły,że idę do Justina zaczęły klaskać,płakać i krzyczeć 'Jusalie'.Cieszyłam się,że znów mogę być w jego ramionach.Po wywiadzie Scotter musiał chwile porozmawiać z Justinem.Po rozmowie wziął mnie na ręce.Powiedział,że nigdy już mnie nie zrani.Szkoda tylko,że i tak wiem,że zrobi to tysiąc razy.
Powiedział,że dzisiaj nie będę spała u siebie w domu.Nie chciał powiedzieć dlaczego.Wyjął mi kluczę z kieszeni,otworzył drzwi,położył mnie delikatnie na łóżku,zamknął dom,a następnie powiedział tylko dwa słowa 'Kocham Cię'.Odpowiedziałam mu tym samym.Justin pobiegł do mojego pokoju i w szybki m tempie zaczął wszystko wywalać po kolei z szafek.W moim salonie stały dwie walizki.Zwykle nie były mi potrzebne tylko moim rodzicom,bo teraz są obecnie w podróży.Nim się obejrzałam obydwie ogromne walizki były już całkowicie zapełnione,a w pokoju panowała pustka.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak myślicie?Gdzie Justin zabierze Rosie?
Soreczka za błędy;c
wtorek, 25 czerwca 2013
sobota, 15 czerwca 2013
X
Rosalie:
Zalogowałam się na swojego twittera.Pojawiło się ponad 1000 wiadomości od beliebers z całego świata.Typu:Love you @RosalieLockwood i inne.Nie wierzyłam,że kiedyś spotka mnie coś tak miłego.Byłam obrażana wielokrotnie.Dzisiaj jestem podziwiania i kochana przez miliony beliebers na całym świecie.Kocham je,jak siostry i nie pozwolę żeby ktoś im coś zrobił.Te dziewczyny są chyba jedynymi osobami,które mają do mnie szacunek i lubią mnie.Na początku nie wiedziałam co tym dziewczynom odpisać,nie chciałam,żeby poczuły się tak jakby wszystko byłoby mi obojętne,bo przecież tak nie jest.Odpisałam na pierwszego tweeta:"Dziękuje za miłe słowa,nie wiesz jak mi miło,też cie kocham'.Zobaczyłam jak liczba osób które mnie obserwują wzrasta.Zwykle followalam wszystkich którzy followali mnie.Jednak teraz nie mogłam nadążyć.W końcu zamknęłam twittera i ruszyłam do sklepu.Wracając zobaczyłam jak Justin rozmawia z kimś przez komórkę.Był zdenerwowany.Jego rozmowa dobiegła końca.Rzucił telefonem o ziemię.Spojrzałam na niego wystraszona,bałam się go.Zupełnie nie zwrócił na mnie uwagi.Szedł prosto przed siebie jakby miał mnie dosłownie gdzieś.Zawołałam 'Justin!'On natomiast odpowiedział,że chce być sam i zatrzasnął za sobą drzwi.Wróciłam się do miejsca gdzie leżał telefon Justina.Chciałam zobaczyć z kim rozmawiał.Była to dziewczyna.Zapisana jako 'Selena'.Upuściłam telefon.Usiadłam na kanapie i zalałam się toną łez.Nie wiedziałam o co dokładnie chodziło,ale miałam podejrzenia i to wystarczyło,żebym się rozpłakała.Justin usłyszał mój płacz.Wyszedł z łazienki,a następnie podszedł do mnie."Co ty odstawiasz za szopkę?Czemu tak bardzo obchodzi Cię to dlaczego jestem zły?'Nie panowałam nad sobą.Wstałam,a następnie wyprowadziłam go z domu.Spojrzał na mnie ze zdziwieniem.Ja nie miałam serca,nie uważałam "Jak mogę wypchnąć cud świata Justina Biebera ze swojego mieszkania?'. Po prostu pożegnałam go : "Może poszedłbyś do Seleny?Ona może wpuści Cię do swojego mieszkania i wspólnie będziecie planować przyszłość?Może będzie pozwalała na twoje chamskie zachowanie u siebie w domu?Ciekawe,może ona jest głupia i naiwna,ale ja na pewno nie.Żegnaj Bieber.' Zamknęłam drzwi nie zważając na to,że Justin właśnie został sam,jak palec.
Justin:
Kochałem Selene.Najpierw była dla mnie przyjaciółką z którą mogłem się wygłupiać,a potem osobą którą mogłem przytulić i pocałować.Wydaję mi się,że ona też mnie kochała..Bynajmniej tak się zachowywała.Prawda jest taka,że nadal darzę ją uczuciem.Byliśmy ze sobą szczęśliwi,do czasu kiedy zaczęło się nam nie układać.Codzienne kłótnie o to jaki jestem.Bywa ,że mam ataki,ale ona o tym doskonale wiedziała.Nie chciała mi pomóc,a tego chciałem.Dzięki niej mógłbym być inny,ale nie jestem.Zakończyliśmy ten związek.Ona go zakończyła.Wygląda na to,że ja zawiniłem.Nie chciałem.Ona zapomniała o mnie tak po prostu,od razu wzięła się za nowego.Nie miałem siły,musiałem ruszyć w trasę dla moich beliebers,które kochają mnie nie patrząc na moje 'humorki'.Potem ten wypadek.Spotkałem Rosie.Wiedziałem,że zapamiętam ją na długo.Jej piękne ciemne oczy,włosy,które były tak długie i miękkie,że można by je czesać godzinami.Po prostu idealna,ale..To nie znaczy,że zastępowała mi Selene.Zachowałem się jak skończony idiota.Najpierw pieprzę,że mógłbym się zabić,żeby tylko Selena mogła żyć,a za chwilę,że nikomu nie oddam Rosalie.Selena teraz bawi się świetnie i jestem dla niej nikim,a Rosalie płacze i pewnie też pójdzie śladami Seleny.Nie mam pojęcia jak to się dalej potoczy.Nikt normalny nie bawi się dziewczynami i nikt normalny nie przyznaję się do tego jak je traktuje.
-------------------------------------------
Noi dalej nie wiem co wymyślić :D
piątek, 7 czerwca 2013
IX
Czytaj z muzyką:http://www.youtube.com/watch?v=ci5D5r6ZjXA&NR=1&feature=fvwp
Rosalie:
Nie było mi łatwo.Teraz zaczęłam się martwić,że ktoś mi go zabierze.Wyobraź sobie,że twojego chłopaka kochają miliony dziewczyn(i nie tylko),czasami mają taką obsesję,że mogły by Cię zabić z zazdrości,aby zająć twoje miejsce w życiu Justina.Smutne,ale prawdziwe.One,nie mogą się nazwać Belieber.To są dziewczyny,które może i kochają muzykę Justina i jego również,ale najważniejsze jest to,aby cieszyły się jego szczęściem,prawda?
Bałam się.Bałam się tego co o mnie pomyślą.Ludzie są okropni i bezlitośni.Powiedzieliby,że do siebie nie pasujemy..Dziewczyna nosząca duże koszulki z nadrukami,długimi brąz kręconymi włosami,twardej do granicy wytrzymałości,miłej do czasu,malująca się mocnymi cieniami..A Justin,chłopak idealny.Kochany,zadziorny,wychowany,kulturalny,opiekuńczy..Ma tyle zalet,że mogłabym je wymieniać godzinami..Ludzie patrzą tylko na wygląd,a prawda była taka,że ja i Justin rozumieliśmy się jak nikt inny,zawsze wiedziałam jak mu pomóc,zawsze rozweselałam go kiedy miał gorszy dzień,słuchaliśmy muzyki,niezależnie jakiej,każda jest dobra,ważne,że razem..
Ale ludzie..Oni i tak wiedzą lepiej jakie jest nasze życie osobiste,wtrącają się w nie,tylko dlatego bo zżera ich zazdrość.Czy tak,czy tak,naszą główną,wspólną pasją była miłość do muzyki.
Z początku nie chciał,żeby media dowiedziały się o tym,że jesteśmy razem.Martwił się,że mnie zniszczą (plotki,paparazzi,hejterzy).Sam wie jak to jest,kiedy obce mu osoby wymyślają,że się z nimi przespał i jest ojcem ich dzieci.Nadal nie mogę uwierzyć w ludzką głupotę,jednak nie,to nie są żarty,świat po prostu schodzi na psy.
Teraz przejdę do rzeczy:
Dzień rozpoczęłam od smsa do Grace.Chciałam zobaczyć jak się trzyma,bo po tym co ostatnio widziałam,śmierć rodziców jakoś specjalnie jej nie dobiła.Wiadomo,że na sam początek to był okropny ból i wiem,że nie można żyć przeszłością i być 60 lat nieszczęśliwym..Bo kiedyś trzeba zapomnieć,ale nie rozumiem tego,że od razu poszła na zakupy,wybrała się na pizze..
Dowiedziałam się,że znalazła tego jedynego,wreszcie!
Zastanawiałam się,czy powiedzieć jej o tym,że ja i Justin to nie tylko 'przyjaciele'.Zdecydowałam,że jednak zostawię to dla siebie.Już wolę,żeby Justin się tym chwalił,ale nie ja..Z mojej strony to może wydać się dość nie przyjemne i głupie.
Naszła pora,żeby obudzić Justina.Przybliżyłam się do niego,a następnie pocałowałam go w usta i powiedziałam cicho 'Dzień dobry'.O dziwo się obudził.Od razu się uśmiechnął.Pierwszy raz widziałam tak szczery uśmiech chłopaka skierowany do mnie.Coś cudownego.
Poszłam się przebrać.Założyłam dużą koszulkę na ramiączkach,rajtuzy z dziurami,a do tego czarne spodenki.
Zanim wyszliśmy musiałam sprawdzić aktualności na tt.Beliebers pisały "Nasz Justin jest w dobrych rękach,nikt go nie uprowadził,no chyba,że pewna Belieber'
Wszystko fajnie,ładnie,cieszę się,że mnie zaakceptowały,ale nie rozumiałam SKĄD,SKĄD one to wiedzą..Czy jego ktoś śledzi i szuka po całym świecie?
Nic mnie już w tym dniu nie mogło zaskoczyć..
W końcu wyszliśmy,mijaliśmy się z wieloma dziewczynami,płakały.Jedna z nich miała na ręce fioletową wstążkę co potwierdzało,że jest Belieber (chociaż bywają różne przypadki).Te dziewczyny były cudowne..Przytuliły mnie,powiedziały,że jestem największą szczęściarą i cieszą się,że to akurat belieber nią jest,a nie jakaś lala z show biznesu.
Udaliśmy się na przystanek autobusowy,autobus miał zawieść nas do Galerii Handlowej.Wiedzieliśmy,że rzucą się na nas tłumy(na nas,czyli w szczególności na Jussa,ale ok).Wsiedliśmy do autobusu,trzymaliśmy się za ręce,a ludzie patrzyli się na nas,jakbyśmy byli jakimiś kosmitami (daje przykład,lepszego określenia nie mogłam wymyślić).Zauważyłam znajomą twarz.To była dziewczyna,która powiedziała,że zostałam pozbawiona gustu muzycznego.Patrzała się na mnie z taką złością,że o mało nie wybuchnęła,jej twarz była czerwona od złości.Powiedziałam mu,że to ona.Kiedy ją zobaczył zaczął się panicznie śmiać,a ponieważ nie odrywała od nas oczu,Justin złapał mnie za biodra,przyciągnął do siebie,a następnie namiętnie pocałował.Zrobił to zupełnie znienacka i przyznam,że mi się podobało.Mina tej laski była bezcenna,zaszokowana tym widokiem jakby zobaczyła ducha.Justin jest żywym przykładem,że marzenia się spełniają i ja też.Wysiedliśmy na tym samym przystanku.W Galerii podchodziło do nas dużo osób,beliebers pytały się mnie czy jesteśmy z Justinem w związku,ja odpowiadałam jasno,że tak.
Po powrocie Justin wstawił na swój twitter zdjęcie:
Podpis:Beliebers poznajcie waszą siostrę,jest jedną z was.
Nie wiedziałam,że je dodał.Bałam się,że Beliebers się to nie spodoba.Jednak było inaczej..Zupełnie inaczej..
----------------------------------
Podoba się rozdział?;*
Rosalie:
Nie było mi łatwo.Teraz zaczęłam się martwić,że ktoś mi go zabierze.Wyobraź sobie,że twojego chłopaka kochają miliony dziewczyn(i nie tylko),czasami mają taką obsesję,że mogły by Cię zabić z zazdrości,aby zająć twoje miejsce w życiu Justina.Smutne,ale prawdziwe.One,nie mogą się nazwać Belieber.To są dziewczyny,które może i kochają muzykę Justina i jego również,ale najważniejsze jest to,aby cieszyły się jego szczęściem,prawda?
Bałam się.Bałam się tego co o mnie pomyślą.Ludzie są okropni i bezlitośni.Powiedzieliby,że do siebie nie pasujemy..Dziewczyna nosząca duże koszulki z nadrukami,długimi brąz kręconymi włosami,twardej do granicy wytrzymałości,miłej do czasu,malująca się mocnymi cieniami..A Justin,chłopak idealny.Kochany,zadziorny,wychowany,kulturalny,opiekuńczy..Ma tyle zalet,że mogłabym je wymieniać godzinami..Ludzie patrzą tylko na wygląd,a prawda była taka,że ja i Justin rozumieliśmy się jak nikt inny,zawsze wiedziałam jak mu pomóc,zawsze rozweselałam go kiedy miał gorszy dzień,słuchaliśmy muzyki,niezależnie jakiej,każda jest dobra,ważne,że razem..
Ale ludzie..Oni i tak wiedzą lepiej jakie jest nasze życie osobiste,wtrącają się w nie,tylko dlatego bo zżera ich zazdrość.Czy tak,czy tak,naszą główną,wspólną pasją była miłość do muzyki.
Z początku nie chciał,żeby media dowiedziały się o tym,że jesteśmy razem.Martwił się,że mnie zniszczą (plotki,paparazzi,hejterzy).Sam wie jak to jest,kiedy obce mu osoby wymyślają,że się z nimi przespał i jest ojcem ich dzieci.Nadal nie mogę uwierzyć w ludzką głupotę,jednak nie,to nie są żarty,świat po prostu schodzi na psy.
Teraz przejdę do rzeczy:
Dzień rozpoczęłam od smsa do Grace.Chciałam zobaczyć jak się trzyma,bo po tym co ostatnio widziałam,śmierć rodziców jakoś specjalnie jej nie dobiła.Wiadomo,że na sam początek to był okropny ból i wiem,że nie można żyć przeszłością i być 60 lat nieszczęśliwym..Bo kiedyś trzeba zapomnieć,ale nie rozumiem tego,że od razu poszła na zakupy,wybrała się na pizze..
Dowiedziałam się,że znalazła tego jedynego,wreszcie!
Zastanawiałam się,czy powiedzieć jej o tym,że ja i Justin to nie tylko 'przyjaciele'.Zdecydowałam,że jednak zostawię to dla siebie.Już wolę,żeby Justin się tym chwalił,ale nie ja..Z mojej strony to może wydać się dość nie przyjemne i głupie.
Naszła pora,żeby obudzić Justina.Przybliżyłam się do niego,a następnie pocałowałam go w usta i powiedziałam cicho 'Dzień dobry'.O dziwo się obudził.Od razu się uśmiechnął.Pierwszy raz widziałam tak szczery uśmiech chłopaka skierowany do mnie.Coś cudownego.
Poszłam się przebrać.Założyłam dużą koszulkę na ramiączkach,rajtuzy z dziurami,a do tego czarne spodenki.
Zanim wyszliśmy musiałam sprawdzić aktualności na tt.Beliebers pisały "Nasz Justin jest w dobrych rękach,nikt go nie uprowadził,no chyba,że pewna Belieber'
Wszystko fajnie,ładnie,cieszę się,że mnie zaakceptowały,ale nie rozumiałam SKĄD,SKĄD one to wiedzą..Czy jego ktoś śledzi i szuka po całym świecie?
Nic mnie już w tym dniu nie mogło zaskoczyć..
W końcu wyszliśmy,mijaliśmy się z wieloma dziewczynami,płakały.Jedna z nich miała na ręce fioletową wstążkę co potwierdzało,że jest Belieber (chociaż bywają różne przypadki).Te dziewczyny były cudowne..Przytuliły mnie,powiedziały,że jestem największą szczęściarą i cieszą się,że to akurat belieber nią jest,a nie jakaś lala z show biznesu.
Udaliśmy się na przystanek autobusowy,autobus miał zawieść nas do Galerii Handlowej.Wiedzieliśmy,że rzucą się na nas tłumy(na nas,czyli w szczególności na Jussa,ale ok).Wsiedliśmy do autobusu,trzymaliśmy się za ręce,a ludzie patrzyli się na nas,jakbyśmy byli jakimiś kosmitami (daje przykład,lepszego określenia nie mogłam wymyślić).Zauważyłam znajomą twarz.To była dziewczyna,która powiedziała,że zostałam pozbawiona gustu muzycznego.Patrzała się na mnie z taką złością,że o mało nie wybuchnęła,jej twarz była czerwona od złości.Powiedziałam mu,że to ona.Kiedy ją zobaczył zaczął się panicznie śmiać,a ponieważ nie odrywała od nas oczu,Justin złapał mnie za biodra,przyciągnął do siebie,a następnie namiętnie pocałował.Zrobił to zupełnie znienacka i przyznam,że mi się podobało.Mina tej laski była bezcenna,zaszokowana tym widokiem jakby zobaczyła ducha.Justin jest żywym przykładem,że marzenia się spełniają i ja też.Wysiedliśmy na tym samym przystanku.W Galerii podchodziło do nas dużo osób,beliebers pytały się mnie czy jesteśmy z Justinem w związku,ja odpowiadałam jasno,że tak.
Po powrocie Justin wstawił na swój twitter zdjęcie:
Nie wiedziałam,że je dodał.Bałam się,że Beliebers się to nie spodoba.Jednak było inaczej..Zupełnie inaczej..
----------------------------------
Podoba się rozdział?;*
piątek, 31 maja 2013
VIII
Czytaj z muzyką:http://www.youtube.com/watch?v=B8UeeIAJ0a0
Rosalie:
Niby wszystko miało być idealnie.Miałam Justina,był dla mnie wszystkim.To nie wystarczało.I tak nikt nie będzie mnie kochał tak jak pewna osoba.Dzięki niej tu jestem.Nie,nie chodzi o moją mamę,ale o babcię.Rodzice kłócili się dzień w dzień.Porozwalane naczynia,stłuczone ramki ze zdjęciami,ciuchy powywalane.To tak cholernie bolało.Babcia była jedyną osobą,która tak bardzo mnie kochała.Pocieszała zawsze.Nic nie poprawiało mi humoru jak przebywanie z nią.Sama miała okropną przeszłość.Na rękach miała masę blizn,cięła się.Miała tak wiele prób samobójczych.Ledwo co została uratowana. Kochała miliony chłopaków,szczęśliwa była tylko z jednym.Potem i tak okazało się,że była oszukiwana.Za plecami mówił jaka to ona jest zła i niedobra.Po nim również wpadała w załamania.W końcu,poznała chłopaka.Był inny niż reszta.Babcia nigdy nie doznała miłości ze wzajemnością.Chłopak ,którego kochała okazał się idealny,jednak los zdecydował,że nie powinni być razem.Lata mijały.Ona wciąż kochała tego chłopaka.Widziała jak dziewczyny zakochują się w nim.Przypominały jej one jej,na samym początku (cieszenie się i te sprawy).Wiedziała,że i tak nic z tego nie będzie.Nie poddawała się.On?Nawet nie wiedział,że ona cały czas o nim myśli.Był zajęty czym innym.Dorosła.Marzyła jej się kariera piosenkarki.Miała wspaniały głos.Jak anioł,którym teraz jest.Wszystko poszło na marne.Nigdzie się nie dostała,ludzie uważali ją za istne pośmiewisko.Nic już nie miała.Moi pradziadkowie byli pijakami,na niczym im nie zależało.Wyrzucili moją babcię z domu.Nie miała wykształcenia na porządną pracę,ponieważ miała świetną figurę,a zarazem ładną twarz pracowała jako striptizerka. Tylko w taki sposób mogła być "szczęśliwa'.W końcu zdecydowała się na coś mocniejszego.Tańczenie w samych stringach nie sprawiało już jej zafascynowania.Zatrudnili ją w agencji towarzyskiej.Nie była "dziwką'.Nie miała z czego żyć,a bycie prostytutką dawało jej pieniądze.Przeżyła już tyle razów z mężczyznami,że była do tego przyzwyczajona.W pewnym momencie zaszła w ciążę.Kiedy na świat przyszła moja mama,babcia chciała być dla niej jak najlepszą mamą.Jednak wychowała ją tak,że nawet nie potrafiła się zająć normalnie swoim dzieckiem.To smutne.Kiedy ja się narodziłam była bardzo szczęśliwa.Wtedy wiedziała,że jednak dobrze,że nie znajduję się tam u góry.
Niestety,zmarła nie sprawiedliwie.Miała wylew.To było najokropniejsze zdarzenie w moim życiu..
Opowiedziałam Justinowi całą historię.Nie wiedział co powiedzieć,był bardzo zdziwiony.Kochałam moją babcię.Pojechałam wraz z Justinem na cmentarz gdzie spoczywała.Postawiliśmy znicze.Może zabrzmi to dość dziwnie,ale babcia mówiła mi co mamy zrobić z jej grobem po śmierci.Cały czas kochała tego chłopaka,chodź nie widziała go 40 lat.Zawsze,kojarzyły się jej z nim róże,więc chciała,abym kładła je zawsze na jej grobie.Ona nie chciała umrzeć.Młodość ją ukarała,ale kiedy zaczęła cieszyć się życiem ono po prostu dało jej nauczkę za to wszystko co ze sobą robiła.
Ten dzień był dość dziwny.Nie chciałam o niczym myśleć.Tylko przenieść się w przyszłość babci i pocierpieć razem z nią.
-------------------------------------------------------------------------------
To wszystko,wzięło mnie na smuty.Jutro będzie ciekawiej ptysie :*
Niestety,zmarła nie sprawiedliwie.Miała wylew.To było najokropniejsze zdarzenie w moim życiu..
Opowiedziałam Justinowi całą historię.Nie wiedział co powiedzieć,był bardzo zdziwiony.Kochałam moją babcię.Pojechałam wraz z Justinem na cmentarz gdzie spoczywała.Postawiliśmy znicze.Może zabrzmi to dość dziwnie,ale babcia mówiła mi co mamy zrobić z jej grobem po śmierci.Cały czas kochała tego chłopaka,chodź nie widziała go 40 lat.Zawsze,kojarzyły się jej z nim róże,więc chciała,abym kładła je zawsze na jej grobie.Ona nie chciała umrzeć.Młodość ją ukarała,ale kiedy zaczęła cieszyć się życiem ono po prostu dało jej nauczkę za to wszystko co ze sobą robiła.
Ten dzień był dość dziwny.Nie chciałam o niczym myśleć.Tylko przenieść się w przyszłość babci i pocierpieć razem z nią.
-------------------------------------------------------------------------------
To wszystko,wzięło mnie na smuty.Jutro będzie ciekawiej ptysie :*
czwartek, 30 maja 2013
VII
Czytaj z muzyką:http://www.youtube.com/watch?v=WygKLCyuBu0
Rosalie:
Rozpłakałam się.Justin podbiegł do mnie i przytulił.-"Co się stało kochanie?' Spojrzałam się na niego,pokazałam mu artykuł w gazecie.Po jego policzkach również zaczęły spływać łzy.Wyrwałam się z uścisku.Pani w kiosku cały czas się na nas patrzyła.Mieliśmy dosyć.Justin pociągnął mnie za rękę i wyprowadził.Poszliśmy do jakiegoś cichego miejsca.Puściłam jego rękę.Nie wiem co we mnie wstąpiło.Dlaczego mi nie powiedziałeś..Justin nie wiedział co powiedzieć.Zaczął płakać.Ja nie miałam litości,agresja mną panowała.Co myślisz,że jak jesteś Justin Bieber to Ci wybaczę,źle myślisz.Odeszłam.Zostawiłam go samego.Bez nikogo.
***
20 minut później.
Wróciłam w miejsce,gdzie odeszłam od Justina.Nie było go.Usiadłam tam,a następnie zasnęłam.Spałam tak na ławce 30 minut.Otworzyłam oczy,zobaczyłam dwóch mężczyzn.Mieli 20 lat.Jeden złapał w mnie za włosy,a drugi uderzył z pięści twarz,a potem namiętnie pocałował.Mieli obok siebie dwie puszki piwa,obok nich stała mała dziewczynka,ta którą Justin podniósł i przytulił.Strasznie płakała.Miała podbite oczy.W końcu nie wytrzymałam.Z wargi lała mi się krew,miałam podbite oczy.Z całej siły uderzyłam go w twarz,runął na ziemię.Podbiegłam do dziewczynki.Krzyknęła "Uważaj'!Jednak to nic nie dało.Drugi facet przyciągnął mnie do siebie i wyszeptał "Biorę się za Ciebie,mała'.Myślałam,że umrę na miejscu.Wiedziałam co on chce ze mną zrobić.Przycisnął mnie do ściany budynku,a następnie zaczął rozpinać mój rozporek.Nie byłam w stanie nic zrobić,cała się trzęsłam.Zamknęłam oczy,wyobraziłam sobie siebie i Justina.Nie Justina Biebera,którego znają wszyscy.Tego Justina ,którego uratowałam.Nagle zauważyłam,że mężczyzna puścił moje spodnie.Otworzyłam oczy i widziałam Justina.Bałam się go,podłożył temu facetowi nóż do gardła,a kiedy ja z powrotem ubierałam spodnie,Justin dociskał nóż jeszcze bardziej.Podbiegłam do dziewczynki,przytuliłam ją i wzięłam na ręce,zadzwoniłam na policję.Mężczyzna wyrwał się ,a następnie zamienił się z Justinem rolą.Chciał go zabić.Szybko postawiłam dziewczynkę na nogi.Wiedziałam,że zaraz Justin umrze,jeżeli mu jakoś nie pomogę.Znalazłam szklaną butelkę po piwie przy ławce.Wzięłam ją,a następnie roztrzaskałam zbiorowi na głowie.Widok okropny,kara odpowiednia.Policja zrobiła z tymi frajerami porządek,a dziewczynkę odwiozła do domu.My zostaliśmy całkiem sami.Od razu przeprosiłam Justina i podziękowałam mu.On nic nie odpowiedział,po prostu mnie pocałował.Nie wierzyłam w to.Znalazłam swój ideał i to nie tylko puste słowa,naprawdę.Szepnął mi do ucha "Pamiętaj Kocham Cię,bo nikt inny nie ocalił mi życia,nikt inny nie latał jak psychiczny po osiedlu szukając mnie,nikt inny tak się mną nie przejmował (no chyba,że Beliebers ♥),pamiętaj,nigdy nie pozwolę Ci odejść.
----------------------------------
Przepraszam za błędy.Mam nadzieję ,że się podobało.Jutro następny rozdział kicie!
@swaggJustiin
VI
Czytaj z muzyką:http://www.youtube.com/watch?v=UhmUDNJEj8w
Rosalie:
Zasnęliśmy u mnie na łóżku.Leżałam obok niego.Nie miałam jak wstać,ponieważ przytulił się do mnie i nie chciał puścić.Przekręciłam lekko głowę i zobaczyłam,że świeci słońce.Szepnęłam mu do ucha : "Wstawaj Justin,idziemy na spacer.'Nic to nie dało.Spróbowałam spać z łóżka.Spadłam,bo myślałam,że się obudzi,ale to na nic.Wstałam z podłogi,a następnie udałam się do kuchni.Otworzyłam szafkę,która znajdowała się nad zlewem.Wyciągnęłam z niej szklankę,nalałam zimnej wody i szłam w stronę pokoju.Szłam tam z uśmiechem na twarzy,który znikł kiedy zobaczyłam,że Justin przepadł.Nie ma go.Myślałam,że robi sobie ze mnie żarty,więc zaczęłam biegać po całym domu i drzeć się 'Justin i tak Cię znajdę nie chowaj się przede mną.'Wyszłam na idiotkę.Justin nawet nie był w domu.Wyszedł.Wbiegłam do piwnicy po rower,a następnie wyjechałam na osiedle.Miałam moje zdjęcia i Justina na telefonie.Podjechałam do pewnej dziewczyny zapytałam czy widziała tego chłopaka.Ona..Wyśmiała mnie,a następie dodała: "Powodzenia życzę,jego tutaj nie znajdziesz,lecz się dziewczyno.Za chwile odsłoniłam palcem moją twarz.Mina tej laski była bezcenna.Uśmiechnęłam się do niej,a ona z piskiem uciekła.Wróciłam do domu.Płakałam bo chciałam,żeby Justin był u mnie dłużej,przecież jest w obcym mieście. Weszłam przez furtkę do ogrodu,aby odstawić rower.Na hamaku leżał Justin.Nie dało się opisać mego szczęścia.Rzuciłam się na niego,a następnie mocno przytuliłam.Był zdziwiony.Zapytał się co mnie tak napadło.Nic nie odpowiedziałam.Byłam zajęta.Słuchałam jak jego serce bije,coraz szybciej,a za chwilę zwalnia.Zdecydowaliśmy,że pójdziemy na spacer.Wyszliśmy.Podbiegła do nas pewna dziewczynka.Spojrzała na Justina i rozpłakała się.Powiedziała do Justina 'Kocham Cię najbardziej na świecie'.On wziął ją na ręce i powiedział 'Ja Ciebie też księżniczko'Odstawił ją na ziemię i następnie powiedział,że nigdy o niej nie zapomni.Przytuliła go i odeszła.Byłam w szoku.Pierwszy raz zobaczyłam taką sytuację.Poszliśmy do kiosku.Mieliśmy kupić coś do picia.Powiedziałam Justinowi,żeby wybrał coś za mnie.Ja stanęłam przy regale z gazetami.Pewien artykuł przykuł moją uwagę 'Justin Bieber zaginiony!Beliebers płaczą!Aż 8 stron na ten temat.Otworzyłam.Zobaczyłam bus,z którego wyciągnęłam Justina....Serce mi stanęło.Chłopak za którym szaleje 36 milionów,a nawet więcej,znajduję się u mnie w domu..Najgorszy był fakt,że myślałam,że Justin Bieber ma 16 lat,grzyweczkę..Ogarnął mnie wtedy niesamowity szok.Trzymałam otwartą gazetę w ręku i patrzałam na Justina ze łzami w oczach.
-----------------------------------------------------
Co myślicie?Czy Justin i Rosalie będą razem?Może Juss zerwie z nią bo będzie wykorzystywać jego sławę?
@swaggJustiin
Rosalie:
Zasnęliśmy u mnie na łóżku.Leżałam obok niego.Nie miałam jak wstać,ponieważ przytulił się do mnie i nie chciał puścić.Przekręciłam lekko głowę i zobaczyłam,że świeci słońce.Szepnęłam mu do ucha : "Wstawaj Justin,idziemy na spacer.'Nic to nie dało.Spróbowałam spać z łóżka.Spadłam,bo myślałam,że się obudzi,ale to na nic.Wstałam z podłogi,a następnie udałam się do kuchni.Otworzyłam szafkę,która znajdowała się nad zlewem.Wyciągnęłam z niej szklankę,nalałam zimnej wody i szłam w stronę pokoju.Szłam tam z uśmiechem na twarzy,który znikł kiedy zobaczyłam,że Justin przepadł.Nie ma go.Myślałam,że robi sobie ze mnie żarty,więc zaczęłam biegać po całym domu i drzeć się 'Justin i tak Cię znajdę nie chowaj się przede mną.'Wyszłam na idiotkę.Justin nawet nie był w domu.Wyszedł.Wbiegłam do piwnicy po rower,a następnie wyjechałam na osiedle.Miałam moje zdjęcia i Justina na telefonie.Podjechałam do pewnej dziewczyny zapytałam czy widziała tego chłopaka.Ona..Wyśmiała mnie,a następie dodała: "Powodzenia życzę,jego tutaj nie znajdziesz,lecz się dziewczyno.Za chwile odsłoniłam palcem moją twarz.Mina tej laski była bezcenna.Uśmiechnęłam się do niej,a ona z piskiem uciekła.Wróciłam do domu.Płakałam bo chciałam,żeby Justin był u mnie dłużej,przecież jest w obcym mieście. Weszłam przez furtkę do ogrodu,aby odstawić rower.Na hamaku leżał Justin.Nie dało się opisać mego szczęścia.Rzuciłam się na niego,a następnie mocno przytuliłam.Był zdziwiony.Zapytał się co mnie tak napadło.Nic nie odpowiedziałam.Byłam zajęta.Słuchałam jak jego serce bije,coraz szybciej,a za chwilę zwalnia.Zdecydowaliśmy,że pójdziemy na spacer.Wyszliśmy.Podbiegła do nas pewna dziewczynka.Spojrzała na Justina i rozpłakała się.Powiedziała do Justina 'Kocham Cię najbardziej na świecie'.On wziął ją na ręce i powiedział 'Ja Ciebie też księżniczko'Odstawił ją na ziemię i następnie powiedział,że nigdy o niej nie zapomni.Przytuliła go i odeszła.Byłam w szoku.Pierwszy raz zobaczyłam taką sytuację.Poszliśmy do kiosku.Mieliśmy kupić coś do picia.Powiedziałam Justinowi,żeby wybrał coś za mnie.Ja stanęłam przy regale z gazetami.Pewien artykuł przykuł moją uwagę 'Justin Bieber zaginiony!Beliebers płaczą!Aż 8 stron na ten temat.Otworzyłam.Zobaczyłam bus,z którego wyciągnęłam Justina....Serce mi stanęło.Chłopak za którym szaleje 36 milionów,a nawet więcej,znajduję się u mnie w domu..Najgorszy był fakt,że myślałam,że Justin Bieber ma 16 lat,grzyweczkę..Ogarnął mnie wtedy niesamowity szok.Trzymałam otwartą gazetę w ręku i patrzałam na Justina ze łzami w oczach.
-----------------------------------------------------
Co myślicie?Czy Justin i Rosalie będą razem?Może Juss zerwie z nią bo będzie wykorzystywać jego sławę?
@swaggJustiin
poniedziałek, 27 maja 2013
V
Rosalie:
Czytaj z tekstem:http://www.youtube.com/watch?v=jDELybyZ4oU
Po rozmowie z Justinem,poszłam do łazienki.Jeszcze przed wypadkiem wyglądałam olśniewająco.Potem nie miałam okazji się zobaczyć,a szkoda.Włosy były w jak najlepszym stanie,wystarczyłoby je uczesać i znów lśnią, gorzej twarz..Eyeliner był rozmazany na całej mojej twarzy..Jakbym spała na węglu.Spróbowałam to jakoś zmyć,ale pomimo moich starań to gó.wno się trzymało.Udało mi się.Wychodząc z łazienki od razu natknęłam się na Justina buszującego po moim domu strasznie cicho.Uśmiechnęłam się,usiadłam na kanapie i wpatrywałam się jak ogląda mój dom.Za chwilę usiadł koło mnie i zapytał czym się interesuję.Z natury jestem bardzo gadatliwa,więc nasza rozmowa nie miała końca.Oczywiście odpowiedziałam,że moimi zainteresowaniami jest muzyka,a przede wszystkim śpiew.Opowiedziałam mu o całej mojej historii z muzyką.'Nie wiem od czego zacząć,ponieważ muzyka zajmuję ogromną część mojego życia.W wieku czterech lat byłam na pierwszym koncercie wraz z moim bratem ciotecznym.Był dla mnie jak brat,ale po kilku latach wyjechał do New Yorku i tam rozkręcił karierę.Szkoda,że tak szybko mnie opuścił i o mnie nie pamięta..Pamiętam ten koncert jakby to było wczoraj. Miałam włosy spięte w kucyka,a ponieważ zapuszczam włosy od urodzenia to miałam je bardzo długie.Brat cioteczny nosił mnie na barana,bawiłam się naprawdę świetnie.Po dwóch latach babcia zapisała mnie na naukę gry na pianinie.Lubiłam to robić,nadal to lubię,ale nie mam czasu grać..W moim życiu pojawiało się coraz więcej problemów,umarła mi babcia dzięki,której pokochałam muzykę,potem brat cioteczny,który po mimo tego,że był starszy 5 lat był dla mnie najlepszym przyjacielem,autorytetem,wzorem,bratem,którego nigdy nie mogłam mieć.On po prostu mnie zostawił..Od tego momentu nie chciałam mieć nic wspólnego z muzyką,nie lubiłam nikogo z wykonawców,tak dziwne,ale tak miałam.U mnie pod szkołą pojawiła się tona 'Beliebers' ,które kiedy rozmawiają o Justinie Bieberze krzyczą,płaczą, przecież on jest normalny,tacy jak ja i Ty..Miałam nie przyjemną sytuacje.Dziewczyna,która siedziała obok mnie wyzwała Justina,wtedy doszło do kłótni,a ja wysiadłam z autobusu,nie wiedziałam gdzie iść,natknęłam się na kosmetyczkę to skorzystałam,a potem ten twój wypadek..' Ta piosenka była taka piękna..Po mojej jakże fascynującej litanii zaczęłam śpiewać Never Let You Go.
Thay say that hate has been sent
So let loose the talk of love
Before they outlaw the kiss, baby give me one last hug
Theres a dream, that I've been chasing
Want so badly, for it to be reality
And when you hold my hand, then I understand that it's meant to be
'Cause baby when you're with me..
So let loose the talk of love
Before they outlaw the kiss, baby give me one last hug
Theres a dream, that I've been chasing
Want so badly, for it to be reality
And when you hold my hand, then I understand that it's meant to be
'Cause baby when you're with me..
Potem on się dołączył..
It's like an angel came by and took me to Heaven
'Cause when I stare in your eyes, it couldn't be better
Let the music blast
We gon' do our dance
Bring the doubters on, they don't matter at all
'Cause this life's too long, and this love's too strong
So baby know for sure,That I'll never let you go..
We gon' do our dance
Bring the doubters on, they don't matter at all
'Cause this life's too long, and this love's too strong
So baby know for sure,That I'll never let you go..
Byłam zdziwiona.Justin ma piękny głos,ale dlaczego śpiewał akurat Never Let You Go,myślałam,że tylko dziewczyny go słuchają.. Po piosence zauważyliśmy,że na dworze jest ciemno.Poszliśmy do mnie do pokoju.Chciałam,żeby zrobił się bardziej śmiały,a nie cichy.Miałam dość tego,że tylko ja zachowuję się normalnie,a on jest taki zamknięty w sobie.W końcu znów padło pytanie od niego:
Jus:Dlaczego sugerujesz,że Biebera lubią dziewczyny?
Ros:Pod moją szkołą tylko było słychać, jak się drą Jerry!Justin!Jaką on ma klatę*.* A kiedy zobaczyłam jego zdjęcia na internecie widziałam słodkiego chłopaka w grzywce,z uśmiechem najpiękniejszym na świecie i z oczami,które pocieszyły by zawsze..Więc nie rozumiem?Skąd one widzą 'klate'skoro Justin Bieber nie rozbiera się na koncertach?
Jus:Widzę,że musisz być jego wielką fanką skoro masz takie ,a nie owakie zdanie.Muszę Cie jednak oświecić,ponieważ Justin Bieber się zmienił,nie ma słodkiej grzyweczki,nie wychodzi w fioletowych ciuchach na scenę i nie ma już słodkiego głosiku za którym szalało miliony dziewczyn.Kiedyś liczyły się dla nich uśmiech Kidrauhla,a nie nie jego klata.Smutne ,ale prawdziwe.'
Ros:Skąd Ty to wszystko wiesz?
Jus:Wiem ,bo może znam tego człowieka niż ktokolwiek inny..W środku jest nadal ten sam Kidrauhl..
Mam nadzieję ,że się podoba?Przepraszam za usunięcie tamtego posta,ale tamten zupełnie nie powinien pojawić się na blogu :c
@swaggJustiin
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
