czwartek, 30 maja 2013

VII

Czytaj z muzyką:http://www.youtube.com/watch?v=WygKLCyuBu0
Rosalie:
Rozpłakałam się.Justin podbiegł do mnie i przytulił.-"Co się stało kochanie?' Spojrzałam się na niego,pokazałam mu artykuł w gazecie.Po jego policzkach również zaczęły spływać łzy.Wyrwałam się z uścisku.Pani w kiosku cały czas się na nas patrzyła.Mieliśmy dosyć.Justin pociągnął mnie za rękę i wyprowadził.Poszliśmy do jakiegoś cichego miejsca.Puściłam jego rękę.Nie wiem co we mnie wstąpiło.Dlaczego mi nie powiedziałeś..Justin nie wiedział co powiedzieć.Zaczął płakać.Ja nie miałam litości,agresja mną panowała.Co myślisz,że jak jesteś Justin Bieber to Ci wybaczę,źle myślisz.Odeszłam.Zostawiłam go samego.Bez nikogo.
***
20 minut później.
Wróciłam w miejsce,gdzie odeszłam od Justina.Nie było go.Usiadłam tam,a następnie zasnęłam.Spałam tak na ławce 30 minut.Otworzyłam oczy,zobaczyłam dwóch mężczyzn.Mieli 20 lat.Jeden złapał w mnie za włosy,a drugi uderzył z pięści twarz,a potem namiętnie pocałował.Mieli obok siebie dwie puszki piwa,obok nich stała mała dziewczynka,ta którą Justin podniósł i przytulił.Strasznie płakała.Miała podbite oczy.W końcu nie wytrzymałam.Z wargi lała mi się krew,miałam podbite oczy.Z całej siły uderzyłam go w twarz,runął na ziemię.Podbiegłam do dziewczynki.Krzyknęła "Uważaj'!Jednak to nic nie dało.Drugi facet przyciągnął mnie do siebie i wyszeptał "Biorę się za Ciebie,mała'.Myślałam,że umrę na miejscu.Wiedziałam co on chce ze mną zrobić.Przycisnął mnie do ściany budynku,a następnie zaczął rozpinać mój rozporek.Nie byłam w stanie nic zrobić,cała się trzęsłam.Zamknęłam oczy,wyobraziłam sobie siebie i Justina.Nie Justina Biebera,którego znają wszyscy.Tego Justina ,którego uratowałam.Nagle zauważyłam,że mężczyzna puścił moje spodnie.Otworzyłam oczy i widziałam Justina.Bałam się go,podłożył temu facetowi nóż do gardła,a kiedy ja z powrotem ubierałam spodnie,Justin dociskał nóż jeszcze bardziej.Podbiegłam do dziewczynki,przytuliłam ją i wzięłam na ręce,zadzwoniłam na policję.Mężczyzna wyrwał się ,a następnie zamienił się z Justinem rolą.Chciał go zabić.Szybko postawiłam dziewczynkę na nogi.Wiedziałam,że zaraz Justin umrze,jeżeli mu jakoś nie pomogę.Znalazłam szklaną butelkę po piwie przy ławce.Wzięłam ją,a następnie roztrzaskałam zbiorowi na głowie.Widok okropny,kara odpowiednia.Policja zrobiła z tymi frajerami porządek,a dziewczynkę odwiozła do domu.My zostaliśmy całkiem sami.Od razu przeprosiłam Justina i podziękowałam mu.On nic nie odpowiedział,po prostu mnie pocałował.Nie wierzyłam w to.Znalazłam swój ideał i to nie tylko puste słowa,naprawdę.Szepnął mi do ucha "Pamiętaj Kocham Cię,bo nikt inny nie ocalił mi życia,nikt inny nie latał jak psychiczny po osiedlu szukając mnie,nikt inny tak się mną nie przejmował (no chyba,że Beliebers ♥),pamiętaj,nigdy nie pozwolę Ci odejść.

----------------------------------
Przepraszam za błędy.Mam nadzieję ,że się podobało.Jutro następny rozdział kicie! 

@swaggJustiin 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz