Rosalie:
Nie było mi łatwo.Teraz zaczęłam się martwić,że ktoś mi go zabierze.Wyobraź sobie,że twojego chłopaka kochają miliony dziewczyn(i nie tylko),czasami mają taką obsesję,że mogły by Cię zabić z zazdrości,aby zająć twoje miejsce w życiu Justina.Smutne,ale prawdziwe.One,nie mogą się nazwać Belieber.To są dziewczyny,które może i kochają muzykę Justina i jego również,ale najważniejsze jest to,aby cieszyły się jego szczęściem,prawda?
Bałam się.Bałam się tego co o mnie pomyślą.Ludzie są okropni i bezlitośni.Powiedzieliby,że do siebie nie pasujemy..Dziewczyna nosząca duże koszulki z nadrukami,długimi brąz kręconymi włosami,twardej do granicy wytrzymałości,miłej do czasu,malująca się mocnymi cieniami..A Justin,chłopak idealny.Kochany,zadziorny,wychowany,kulturalny,opiekuńczy..Ma tyle zalet,że mogłabym je wymieniać godzinami..Ludzie patrzą tylko na wygląd,a prawda była taka,że ja i Justin rozumieliśmy się jak nikt inny,zawsze wiedziałam jak mu pomóc,zawsze rozweselałam go kiedy miał gorszy dzień,słuchaliśmy muzyki,niezależnie jakiej,każda jest dobra,ważne,że razem..
Ale ludzie..Oni i tak wiedzą lepiej jakie jest nasze życie osobiste,wtrącają się w nie,tylko dlatego bo zżera ich zazdrość.Czy tak,czy tak,naszą główną,wspólną pasją była miłość do muzyki.
Z początku nie chciał,żeby media dowiedziały się o tym,że jesteśmy razem.Martwił się,że mnie zniszczą (plotki,paparazzi,hejterzy).Sam wie jak to jest,kiedy obce mu osoby wymyślają,że się z nimi przespał i jest ojcem ich dzieci.Nadal nie mogę uwierzyć w ludzką głupotę,jednak nie,to nie są żarty,świat po prostu schodzi na psy.
Teraz przejdę do rzeczy:
Dzień rozpoczęłam od smsa do Grace.Chciałam zobaczyć jak się trzyma,bo po tym co ostatnio widziałam,śmierć rodziców jakoś specjalnie jej nie dobiła.Wiadomo,że na sam początek to był okropny ból i wiem,że nie można żyć przeszłością i być 60 lat nieszczęśliwym..Bo kiedyś trzeba zapomnieć,ale nie rozumiem tego,że od razu poszła na zakupy,wybrała się na pizze..
Dowiedziałam się,że znalazła tego jedynego,wreszcie!
Zastanawiałam się,czy powiedzieć jej o tym,że ja i Justin to nie tylko 'przyjaciele'.Zdecydowałam,że jednak zostawię to dla siebie.Już wolę,żeby Justin się tym chwalił,ale nie ja..Z mojej strony to może wydać się dość nie przyjemne i głupie.
Naszła pora,żeby obudzić Justina.Przybliżyłam się do niego,a następnie pocałowałam go w usta i powiedziałam cicho 'Dzień dobry'.O dziwo się obudził.Od razu się uśmiechnął.Pierwszy raz widziałam tak szczery uśmiech chłopaka skierowany do mnie.Coś cudownego.
Poszłam się przebrać.Założyłam dużą koszulkę na ramiączkach,rajtuzy z dziurami,a do tego czarne spodenki.
Zanim wyszliśmy musiałam sprawdzić aktualności na tt.Beliebers pisały "Nasz Justin jest w dobrych rękach,nikt go nie uprowadził,no chyba,że pewna Belieber'
Wszystko fajnie,ładnie,cieszę się,że mnie zaakceptowały,ale nie rozumiałam SKĄD,SKĄD one to wiedzą..Czy jego ktoś śledzi i szuka po całym świecie?
Nic mnie już w tym dniu nie mogło zaskoczyć..
W końcu wyszliśmy,mijaliśmy się z wieloma dziewczynami,płakały.Jedna z nich miała na ręce fioletową wstążkę co potwierdzało,że jest Belieber (chociaż bywają różne przypadki).Te dziewczyny były cudowne..Przytuliły mnie,powiedziały,że jestem największą szczęściarą i cieszą się,że to akurat belieber nią jest,a nie jakaś lala z show biznesu.
Udaliśmy się na przystanek autobusowy,autobus miał zawieść nas do Galerii Handlowej.Wiedzieliśmy,że rzucą się na nas tłumy(na nas,czyli w szczególności na Jussa,ale ok).Wsiedliśmy do autobusu,trzymaliśmy się za ręce,a ludzie patrzyli się na nas,jakbyśmy byli jakimiś kosmitami (daje przykład,lepszego określenia nie mogłam wymyślić).Zauważyłam znajomą twarz.To była dziewczyna,która powiedziała,że zostałam pozbawiona gustu muzycznego.Patrzała się na mnie z taką złością,że o mało nie wybuchnęła,jej twarz była czerwona od złości.Powiedziałam mu,że to ona.Kiedy ją zobaczył zaczął się panicznie śmiać,a ponieważ nie odrywała od nas oczu,Justin złapał mnie za biodra,przyciągnął do siebie,a następnie namiętnie pocałował.Zrobił to zupełnie znienacka i przyznam,że mi się podobało.Mina tej laski była bezcenna,zaszokowana tym widokiem jakby zobaczyła ducha.Justin jest żywym przykładem,że marzenia się spełniają i ja też.Wysiedliśmy na tym samym przystanku.W Galerii podchodziło do nas dużo osób,beliebers pytały się mnie czy jesteśmy z Justinem w związku,ja odpowiadałam jasno,że tak.
Po powrocie Justin wstawił na swój twitter zdjęcie:
Nie wiedziałam,że je dodał.Bałam się,że Beliebers się to nie spodoba.Jednak było inaczej..Zupełnie inaczej..
----------------------------------
Podoba się rozdział?;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz