Czytaj z muzyką
Rosalie:
Czułam,że ta cała miłość do Justina przeminęła.Minął jeden dzień odkąd zakończyliśmy nasz 'związek'.Z jednej strony cieszę się niezmiernie,że poznałam prawdę co do Seleny,a z drugiej..Jest mi przykro.Uważałam go za tego jedynego,który będzie ze mną zawsze i na zawsze.Wyszło na to,że jednak byłam w błędzie,a szkoda.Mam trudny charakter,nie jestem naiwna,ani nic z tych rzeczy.Po prostu przy nim,nie potrafiłam być twardą dziewczyną o zadziornym charakterze,no nie mogłam..Ma na mnie dziwny wpływ,spotkałam się z wieloma chłopakami,tylko przy nim się tak czuje.On teraz chodzi po tym mieście,nie znając drogi,chodź i tak prędzej czy później spotka jakąś fankę,która mu pomoże .Ciekawi mnie to,czy on ma świadomość o tym,że gdyby wrócił to bym mu przebaczyła?Jemu mogę przebaczyć milion razy,nie zależnie ile będzie mnie ranił.Spojrzę w jego piękne oczy,które kochają miliony dziewczyn,a następnie przebaczę mu i powiem,że go kocham.Gdzie tu ma ręce i nogi?Skoro nawet jak mu przebaczę to prędzej czy później wpadnę w załamanie nerwowe?
Pamiętam jak na samym początku uważałam go za zwykłego chłopaka,sugerowałam,że każdy na świecie może mieć na imię Justin (bo może),ale nie sądziłam,że akurat natknę się na Justina Biebera,którego pokochałam za muzykę,nawet nie patrząc na jego wygląd.Byłam zdziwiona,że taki wspaniały chłopak jak Justin zainteresuję się tak zwykłą i nudną dziewczyną jaką jestem ja.Nie jestem piękna,ani wybitnie ładna,nie oszukujmy się.Tyle razy byłam krytykowana przez ludzi.Nie,oni mi nie zazdrościli tylko mówili czystą prawdę w oczy.Przyzwyczaiłam się,aż w końcu zaczęłam w to wierzyć.
Nie wiem jak będzie.Czy będę z Justinem..On może wrócić do Seleny w każdej chwili.Chce jego szczęścia,mógłby być z każdą tylko nie z nią.Może nie powinnam słuchać tego co w telewizji,ale przestałam ją lubić.Nie chce jej obrażać,ale mogłaby już dać sobie spokój z tą całą miłością do Justina.
Leżałam tak w łóżku i rozmyślałam nad tym co się dziś wydarzy.Co zrobię kiedy nie ma go przy mnie.Nie wytrzymałam i wstałam.Poszłam do łazienki przemyć twarz.Zanim to zrobiłam spojrzałam w lustro.Zawał serca gwarantowany.Byłam cała rozmazana i czerwona od płaczu.Pierwszy raz spotykam się z czymś takim.Po obmyciu twarzy wzięłam,który leżał na koszu z ubraniami do prania.Lekko zaczęłam wycierać twarz.Odkładając ręcznik na miejsce zobaczyłam szarą bluzę,którą nosił Justin.Od razu wzięłam ją do siebie zaczęłam wąchać i przytulać.Czułam jego zapach,gdyby ludzie wiedzieli,że mam na sobie jego bluzę,to zostałabym rozszarpana.Pobiegłam do pokoju bo białą bokserkę i leginsy. Szybko się w nie ubrałam,a następnie założyłam bluzę na siebie.Lekko pofalowałam włosy,pomalowałam rzęsy tuszem,a następnie byłam gotowa do wyjścia.Miałam nadzieję,że spotkam gdzieś w mieście Justina bo chciałam go pocałować,ten ostatni raz.Poszłam do parku gdzie o mało nie zostałam zgwałcona.Na ławkach siedziały same małżeństwa z dziećmi,albo staruszki,które rozmawiały co 5 minut na inny temat.Widać było,że byli szczęśliwi,szkoda,że tylko oni.Po Justinie ani śladu.Wybrałam się pod miejsce wypadku z nadzieją,że go tam spotkam.Jest tyle miejsc w tym mieście w których byliśmy,a za każdym razem kiedy idę tam sama nie mogę uwierzyć,że kiedyś tak wspaniale czułam się w jego towarzystwie w tym miejscu.Doszłam na miejsce.Spotkałam się tam z ogromną grupą osób z telewizji. Same znajome twarze,a czułam się tam obca.W końcu przepchałam się.Zobaczyłam Justina,był ubrany w garnitur obok niego stał jakiś facet.Był ubrany w koszulę.Przed nimi stała dziennikarka.Słuchając wywiadu,a jednocześnie płacząc,że Justin uśmiecha się szerzej niż wtedy kiedy z nim przebywałam,dowiedziałam się,że mężczyzna obok ma na imię Scotter.Do Justina padło pytanie "Dlaczego nie byłeś z nami wcześniej?' 'Co nie pozwoliło Ci wrócić do szpitala ze Scotterem?' Justin zaczął się pocić,nie wiedział co powiedzieć.Patrzył na tłum z nadzieją,że znajdzie odpowiedź.W pewnym momencie spojrzał na mnie i momentalnie się uśmiechnął.Powiedział "Gdyby nie pewna dziewczyna w ogóle nie było by szans na to,żebym mógł wrócić do szpitala ze Scotterem.Zaopiekowała się mną,kocham ją,jest dla mnie najważniejsza.'Słysząc te słowa,o mało nie zemdlałam.Nie chciałam wzbudzać sensacji moim mdleniem,potem tylko miałabym kłopoty i Justin z resztą też.Tłum wokół Justina spojrzał na mnie.Widzieli z jaką pasją patrzy na mnie Justin.Wszyscy obserwowali jak zalewam się łzami.Po kilkusekundowej ciszy padło kolejne pytanie."Możesz nam ją opisać,chyba,że jest tutaj w osobach zgromadzonych?' Justin tylko czekał aż dziennikarka zada mu takie pytanie.Uśmiechnął się,a następnie wypowiedział głośne "Rosalie!Chodź tu'. Kiedy fanki zobaczyły,że idę do Justina zaczęły klaskać,płakać i krzyczeć 'Jusalie'.Cieszyłam się,że znów mogę być w jego ramionach.Po wywiadzie Scotter musiał chwile porozmawiać z Justinem.Po rozmowie wziął mnie na ręce.Powiedział,że nigdy już mnie nie zrani.Szkoda tylko,że i tak wiem,że zrobi to tysiąc razy.
Powiedział,że dzisiaj nie będę spała u siebie w domu.Nie chciał powiedzieć dlaczego.Wyjął mi kluczę z kieszeni,otworzył drzwi,położył mnie delikatnie na łóżku,zamknął dom,a następnie powiedział tylko dwa słowa 'Kocham Cię'.Odpowiedziałam mu tym samym.Justin pobiegł do mojego pokoju i w szybki m tempie zaczął wszystko wywalać po kolei z szafek.W moim salonie stały dwie walizki.Zwykle nie były mi potrzebne tylko moim rodzicom,bo teraz są obecnie w podróży.Nim się obejrzałam obydwie ogromne walizki były już całkowicie zapełnione,a w pokoju panowała pustka.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak myślicie?Gdzie Justin zabierze Rosie?
Soreczka za błędy;c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz